środa, 23 stycznia 2013

Cętki, cętki...

Dawno nie pisałam, przepraszam, ale miałam dużo rzeczy na głowie. Postanawiam poprawę.
Wczoraj swoją drogą miałam ciekawy dzień. Pojechałam do szkoły tańca, żeby odebrać futerko, które zostawiłam w szatni w piątek. Niestety studio było zamknięte, więc odbiorę je w piątek przed zajęciami. Mimo dużego dużego mrozu, nie mogłam się powstrzymać przed zakupieniem małego czekoladowego shake'a z McDonalda. Później poszłam na pociąg (zawsze wracam nim do domu). Okazało się, że zepsuł się pociąg na stacji i żaden inny nie miał wjazdu. W związku z tym wszystkie kursowały na dworzec centralny. Czekałam około 1,5 godziny na swój pociąg. Masakra! Z braku zajęcia kupiłam Cosmopolitan (którego zazwyczaj nie kupuję) i znalazłam ciekawe artykuły. Między innymi o diecie (na którą właśnie przeszłam, mimo mojej słabej woli i uzależnienia od słodyczy), wywiad z Leighton Meester i parę stron o modzie. Między innymi o cętkach, które obecnie są bardzo modne. Sama ostatnio zakupiłam taką sukienkę, a moja mama koszulę, chociaż nie ze względu na modę, ale dlatego, że moja mama uwielbia cętki, panterkę. A wy co o nich myślicie? Urozmaiciliście już swoją szafę owymi ciuszkami? :)







Trzy stroje w cętki z kolekcji Valentino



Ostatnio naszedł mnie ciekawy i oryginalny pomysł na kolekcję. Właśnie zaczynam ją tworzyć i jak za jakiś czas ją skończę to opublikuję. Na razie nie zdradzę tytułu, zobaczycie go razem z kolekcją, która mam nadzieję, mi się uda!

xoxo
Carlotta

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz